Wpływ na życie – w poszukiwaniu szczęścia

Minęła majówka, w zależności od możliwości, dłuższa lub krótsza.

Jeśli chodzi o mnie to bardzo potrzebowałam oddechu i wyjazdu. Pracuję bardzo dużo i powoli moje akumulatory wyczerpywały się coraz bardziej – świeciła się rezerwa – że użyję metafory samochodowej;)

Udało mi się wyjechać w sobotę po południu, chociaż myślałam, że to nie wyjdzie.

Pierwsze dwa dni byłam nieprzytomna – organizm się ewidentnie przyzwyczajał do innego trybu. Potem zaczełam odżywać. I nabierać dystansu. I czerpać z otoczenia – natury, rodziny, przyjaciół.

I nawet fakt, że nie mogę pracy odpuścić zupełnie przez ten czas- sama zmiana otoczenia i rytmu bardzo pomaga. Podczas wyjazdów mam też więcej czasu na lekturę. Tym razem ponownie siegnęłam po książki Martina Seligmana. Czytając jego książki z obszaru psychologii pozytywnej stwierdziłam, że po pierwsze strasznie sobie komplikujemy życie. A po drugie najlepsze dla nas są rozwiązania proste.

Martin Seligman w swoim Positive Psychology Center na Uniwersytecie Pensylwanii zaczął już od 2002 szukać odpowiedzi na pytanie :

co czyni nas szczęśliwymi?

Szczególnie mierzono poprawę zadowolenia z życia i obniżenie poziomu depresji. Seligman proponuje kilka sprawdzonych ćwiczeń podnoszących poziom szczęścia. Za często skupiamy się w życiu nad tym, co nam nie wychodzi, wręcz mamy czasem skłonności do katastrofizmu. Jak temu zapobiec?

Proponuję ćwiczenie na które musisz poświecić całe 10 minut dziennie, wieczorem, przed snem.

1. Zapisz 3 rzeczy, które wydarzyły sie danego dnia i poszły dobrze.

2. Dopisz też DLACZEGO poszły dobrze. Co ważne – fizycznie je zapisuj: w komputerze lub zeszycie.

Chociaż na początku może być to dla Ciebie trudne lub krępujące – wytrzymaj chociaż tydzień. Zobaczysz – jak poprawia Ci się samopoczucieJ

Kiedyś bawiłam się w to ćwiczenie (z pewną modyfikacją oczywiście) z moim 10 letnim synem. Codziennie wieczorem, już w łóżku, opowiadał mi o 3 fajnych rzeczach, które mu się wydarzyły w ciągu dnia. Zmodyfikowaną wersją tego ćwiczenia jest słoik do którego wrzucamy cały rok karteczki, na których piszemy dobre rzeczy, które nam się przydarzyły. Na koniec roku sprawdzamy i czytamy. Wtedy możemy ocenić obiektywnie rok:)

Dość trudnym, ale dającym wiele pozytywnych emocji ćwiczeniem jest podziękowanie. Polega ono na napisaniu listu do osoby, która nam kiedyś w życiu w czymś pomogła. W liście trzeba zawrzeć podziękowania oraz opis  sytuacji i jak to wszystko na nas wpłynęło. Ważne jest, aby list realnie napisać – nie za długi oczywiście. Następnie należy pójść i przekazać podziekowania (list) osobiście tej osobie. Jest to ćwiczenie bardzo emocjonalne. Wymaga wiele odwagi i jednocześnie umiejętności mówienia o swoich uczuciach. Ale zdecydowanie warto!

To tylko dwa ćwiczenia pokazujące, jak niewiele trzeba, aby podnieść poziom szczęścia.

Pamiętajcie o tym, kiedy majówka się skończy i znowu wpadniecie w wir pracy, zajęć domowych i codziennych kłopotów.

Mamy w swoim życiu o wiele więcej szczęścia, niż nam się wydaje!