Work-life balance w swojej firmie – czy jest to możliwe?

Załóż firmę – będziesz wolna i będziesz swobobnie dysponować swoim czasem.

Przy małych dzieciach własna firma to dobre rozwiązanie.

Własna firma to wolność bo masz nielimitowany czas pracy.

Pewnie nieraz słyszałaś takie stwierdzenia.
Bez wątpienia własna firma to wolność w pewnych obszarach, ale też odpowiedzialność w innych.
I tak, własna firma ma wiele zalet. Ale też ma kilka wad, których często nie bierzemy się pod uwage na samym początku działalności.  A kwestia godzenia pracy na własny rachunek z życiem prywatnym może zarówno być postrzegana jako wada jak i zaleta. Wszystko zależy od tego, jak do niej podejdziemy.

Zacznijmy od samej koncepcji work-life balance.
Koncepcja work-life balance zakłada takie zarządzanie sobą w czasie, które pozwala na zachowanie równowagi zarówno w obszarze pracy jak i życia prywatnego. Koncepcja powstała w latach 70-80 XX wieku. w odpowiedzi na rozwój korporacji i co za tym idzie zwiększeniem godzin pracy. Przemęczeni pracownicy zaczęli postulować aby podział praca – dom był bardziej wyraźny.

Czytając o work-life balance spotkałam się z dwoma podejściami:

  1. Sztywne rozdzielanie spraw zawodowych od prywatnych, co oczywiście ma na celu ograniczenie pracy po godzinach. To podejście niespecjalnie wydaje mi sie realne i przystające do  rzeczywistości, szczególnie w erze internetu.
  2. Mniej sztywne rozdzielanie działań, ale dosyć wyraźne podkreślanie, kiedy jest czas na pracę a kiedy na życie prywatne.

A ostatnie lata to … trzecie podejście, mówiące o tym, że … work-life balance … nie istnieje.

Skąd pomysł, że taka równowaga nie jest możliwa?
Ano z tego, że stanowimy całość po prostu 🙂 I nie jesteśmy robotami:) 
Nie jest możliwe w pracy myśleć tylko o pracy a w domu kompletnie o pracy nie wspominać.

Z kolei coach Grace Marhall proponuje pojęcie work-life integrity  czyli poświęcenie czasu pracy lub rodzinie, tyle ile w danej chwili uważamy za stosowne. Nie trzymamy się sztywnych podziałów – 8 godzin pracy vs 8 godzin w domu. Postępujemy elastycznie dostosowując się do aktualnych realiów.

Takie podejście jest mi o wiele bliższe – sama myślę, że je stosuję. 

Na przykład pisze artykuły często wieczorem (albo w niedzielę rano:)). Pewnie mogłabym robić to w biurze (i czasem to się udaje) ale często zdarza się, że spokój, ciszę i wenę mam właśnie w domu.
Czy na siłę miałabym nie siadać do komputera? Absurd:)
Sprawy nie ułatwia fakt, że mój laptop jest zawsze ze mną. Czyli moja praca de facto jest zawsze ze mną.

Z kolei Gary Vaynerchuk z kanału YT #zapytajgaryego twierdzi, że jeśli zaczynamy planować własny biznes od planowania czasu wolnego, to lepiej z biznesu zrezygnować.

Kontrowersyjne?

Może, ale każdy kto zaczynał własny biznes wie, ile energii on pochłania. Jak wiele trzeba włożyć czasu, ile godzin poświęcić kosztem przyjemności, czasu wolnego a nawet życia prywatnego (rodzinnego).

Sprawa się komplikuje, kiedy prowadzimy swoją firmę w domu. Jak znaleźć równowagę jak w zasadzie nie wychodzi się z pracy? Albo z drugiej strony, w zasadzie nie wychodzi się do pracy.
I to jest moim zdaniem temat na oddzielny artykuł – pewnie pochylę się też kiedyś nad tym zagadnieniem, ale myślę że już w tej chwili znajdziecie sporo artykułów na ten temat.

Czy można zachować work-life balans we własnej firmie?
Czy w ogóle zawracać sobie tym głowę?

Trudne początki

Zacznijmy od tego, że jeśli zaczynasz swoją przygodę z własnym biznesem to zachowanie równowagi będzie bardzo  trudne a czasem wręcz niemożliwe. Dobrze, żebyś miała tego świadomość.

Mówiąc wprost- jeśli chcesz mieć efekty, musisz poświęcić dużo czasu. Bardzo często chociażby z tego powodu, że pewne rzeczy robisz po raz pierwszy i musisz sobie wypracować standardy działania oraz wielu rzeczy się nauczyć. Z każdym rokiem, ba z każdym miesiącem jest coraz łatwiej. 

Czy można w takim razie pogodzić  pracę "na swoim"  z macierzyństwem, do czego kobiety są często namawiane. 
Odpowiem przewrotnie: to zależy. 

Zależy od wielu czynników:

  • jakich zysków oczekujesz?
  • na jaką skalę chcesz działać?
  • czy rozkręcasz coś od zera czy nie?
  • czy masz pomoc (niani, babci, koleżanki itp.)?
  • jaki egzemplarz dziecięcy Ci się trafi:)  itd.

Czasem wygra praca, czasem wygra dom

I trzeba się z tym pogodzić.
Po prostu.
Warto z góry założyć, że będzie taki czas, kiedy więcej energii musisz poświęcić pracy. I że to jest ok.

Nie ma tutaj żadnego cudownego sposobu niestety.
Zgodnie z koncepcją life-work integrity – należy elastycznie dysponować swoim czasem i zadaniami w zależności od zewnętrznych okoliczności. 

Na margiesie – kobiety mają tendencję do wyrzutów sumienia – że za mało są w domu, albo że za mało zajmują się pracą. Że coś POWINNY, MUSZĄ itp. Nigdy nie jesteśmy z siebie zadowolone. W życiu jest tak, że wszystko jest kosztem czegoś– co w konsekwencji wzbudza nieustanne wyrzuty sumienia. Niepotrzebne oczywiście.

Pamiętaj, może się zdarzyć, że przyjdzie chwila zwątpienia i będziesz chciała zrezygnować.  Zwłaszcza jeśli twoja praca nie jest być albo nie być dla rodziny. Nie rób tego…  Daj sobie czas, zwolnij na trochę, poszukaj wsparcia, ale nie rezygnuj. 

Priorytety, głupcze *

Nie ma uniwersalnych zasad zarządzania soba w czasie, idealnych planerów, idealnych sposobów na równowagę.
Ale wracam do punktu, o którym pisałam już nieraz – PRIORYTETY.
Określenie sobie priorytetów a potem konsekwencja w tym, aby według nich działać jest kluczowe.

Pisałam o priorytetach na przykład  tutaj:

http://projektkobieta.pl/3-podstawowe-zasady-efektywnosci/

czy tutaj: http://projektkobieta.pl/oswoic-rzeczywistosc-czyli-joga-kieliszek-wina/

Sama widzisz, że zachowanie równowagi prowadząc własną firmę nie jest proste.
Zwłaszcza pracując w domu, można się zagubić w tym, kiedy jesteśmy w pracy a kiedy w domu. 
Jeśli kochamy swoją pracę, to nasza głowa będzie zajęta myśleniem o kolejnych zadaniach bez przerwy. I nie ma w tym nic złego nasz mózg – jakby w tle, będzie porządkował pomysły, zadania, inspiracje. 


Jeśli chcemy zachowań life-work integrity – wymaga to ustalenia priorytetów, trzymania się planu działania, czasem żelaznej konsekwencji a czasem kompromisów. Ale jest jak najbardziej możliwe:)
Łatwo nie jest:) Ale kto jak nie TY:) 

 

*Modyfikacja cytatu z Billa Clintona :"Ekonomia, głupcze" ("It's the economy, stupid") z kampanii prezydenckiej w 1992r.