Planowanie – 10 zasad, kilka rad

Słowo „cele” bywa odmieniane w książkach i artykułach przez wszystkie przypadki. Bez celu nie osiągniemy sukcesu a nasze życie zarówno zawodowe jak i prywatne będzie przypadkowe i chaotyczne. Trudno nie zgodzić się z takim podejściem.

Dosyć popularny jest fragment z Alicji w Krainie Czarów:

– Czy nie mógłby pan mnie poinformować, którędy powinnam pójść? – mówiła Alicja dalej. 
– To zależy w dużej mierze od tego, dokąd pragnęłabyś zajść – odparł Kot-Dziwak. 
– Właściwie wszystko mi jedno. 
– W takim razie również wszystko jedno, którędy pójdziesz. 
– Chciałabym tylko dostać się dokądś – dodała Alicja w formie wyjaśnienia. 
– Ach, na pewno tam się dostaniesz, jeśli tylko będziesz szła dość długo.

Jeśli nie wiemy gdzie idziemy, czego chcemy i o czym marzymy – dajemy się ponosić życiu. Ma to swoje zalety, oczywiście, tylko czy warto oddawać swój los w ręce przypadku?

Ja osobiście uważam, że nie.

Jest co prawda również powiedzenie: chcesz rozśmieszyć Pana Boga, powiedz mu o swoich planach,

Myślę jednak, że (jak zwykle zresztą:))można znaleźć złoty środek pomiędzy sztywnym planowaniem a pójściem na żywioł.

Planując cel, który chcemy osiągnąć, oczywiście możemy zacząć od nieśmiertelnej metody SMART, według której weryfikujemy nasz cel. Metoda ma zarówno zwolenników jak i przeciwników. Ja uważam, że czasem warto od niej zacząć.

Dla przypomnienia:

SMART (wersja polska)

S – Specyficzny (szczegółowy)
M – Mierzalny
A – Ambitny
R – Realistyczny
T – Terminowy

SMART (wersja angielska)

S – Specific and streching – konkretne i elastyczne
M – Measurable (mierzalne) i motivating (motywujące)
A – Ambitious, achievable, ageed (ambitne, osiagalne, uzgodnione)
R – Realistic and relevant (realistyczne i istotne dla firmy lub podwładnego)
T – Time – related (określone w czasie)

Jeśli chcesz zacząć planowanie celu od metody SMART – pobierz schemat i rozpisz swój cel.

SMART

Potem warto pochylić się nad planowaniem swoich działań dokładniej.

Proponuję Metodę 10 kroków, która pozwoli Ci rozbić swój cel na czynniki pierwsze, dokładnie przeanalizować wszystkie za i przeciw oraz dobrze zaplanować pierwsze działania.

  1. 10 sposobów osiągnięcia celu – rozpisz różne scenariusze.

Zwykle na początku mamy w głowie jedną drogę do wytyczonego celu. Ja zachęcam, żeby rozważyć różne opcje – mniej lub bardziej realne czy nam bliskie. Rozważ różne scenariusze, zastanów się nad różnymi działaniami, drogami. Rozpisz plusy i minusy każdego rozwiązania.

  1. 10 trudności czyli punkty krytyczne

Dosyć płynnie z rozpisywania różnych scenariuszy, możesz przejść do trudności, które mogą się pojawić. Życie bywa zaskakujące i warto się przygotować na różne sytuacje. To tak zwane punkty krytyczne. Mogą się wydarzyć, chociaż nie muszą. Ale jak się zdarzą – dobrze wiedzieć co wtedy zrobić.

  1. 10 niewiadomych- co Cię może zaskoczyć?

Zastanów się, czego na ten moment nie wiesz, czego nie jesteś w stanie przewidzieć? Dużo możemy, ale jeśli planujemy działania po raz pierwszy, możemy mieć problem z realną oceną sytuacji. Określiłaś już punkty krytyczne. Teraz zastanów się nad wielkimi niewiadomymi.

  1. Twoje wartości a cel czyli ekologia celu

Coraz częściej w biznesie mówi (i pisze) się o wartościach. To ważny i moim zdaniem pozytywny trend. Spędzamy w pracy tyle czasu, że nie warto poświęcać go na coś co się kłóci z naszym systemem wartości. Nie będziemy takiej pracy w stanie wykonywać dobrze. To samo dotyczy celu, który chcemy zrealizować – warto rozważyć, czy jest zgodny z naszymi wartościami. W coachingu mówimy też o ekologii celu czyli w jakim stopniu nasz cel wpływa na nasze najbliższe otoczenie. Przykład: jeśli rodzina jest naszą największą wartością, powinnyśmy poważnie rozważyć pracę, która będzie wymagała wielu wyjazdów.

  1. Analiza zasobów czyli co masz?

Kolejnym krokiem, który może się pojawić też wcześniej, jest analiza zasobów, które mamy do realizacji celi. W tym punkcie spisujemy wszystkie zasoby: ludzi, którzy mogą nam pomóc, wiedzę, którą mamy, ilość czasu do dyspozycji, stan psychiczny(czy mamy wystarczająco dużo energii życiowej) itp.

  1. Jakich informacji jeszcze potrzebujesz?

Punkt 6 wynika z punktu 5. Jeśli nie mam odpowiednich zasobów – określasz czego jeszcze potrzebujesz i gdzie to znajdziesz. Mogą to być osoby, które pomogą, wiedza, książka czy nawet kurs lub szkolenie.

  1. Przeszkody i ograniczenia

Przeszkody w realizacji celu mogą być zarówno zewnętrzne (np. brak odpowiedniej opieki na małym dzieckiem, brak wsparcia rodziny itp) jak i wewnętrzne (brak odwagi, pewności siebie).

Przeanalizuj, które pasują do Twojej sytuacji. I od razu poszukaj rozwiązań i wsparcia.

  1. Co zyskasz jak osiągniesz cel?

Żeby wzmocnić automotywację ten punkt warto rozpisać i gdzieś powiesić w widocznym miejscu. Możesz też nadać mu osobisty symbol np rysunek lub zdjęcie.
Tak jak osoby odchudzające się wieszają zdjęcie ze szczupłych czasów na lodówce, żeby zawsze mieć przed oczami, do czego dążą.
Po co?
Żeby łatwiej przezwyciężyć kryzysy. Bo kryzysy w motywacji zawsze będą. Tego możesz być pewna!

  1. Podziel cel i ustal harmonogram

Pewnie spotkałaś się z porównaniem celu do słonia. Słoń jest duży i wydaje się niezwyciężony. Wiele z naszych zamierzeń też na początku wydaje się niemożliwa do realizacji. Ale wszystko się zmienia jak rozpisujemy duży cel w czasie, ustalamy harmonogram poszczególnych działań. Nagle okazuje się, że możemy tego wielkiego słonia zjeść – codziennie po kawałeczkuJ

  1. Co możesz robić codziennie czyli metoda małych kroków

Metoda małych kroków wywodzi się z filozofii Kaizen i opiera się na założeniu, że stopniowe, drobne, codzienne zmiany wpływają na nasze doskonalenie i duży cel.

Jestem wielką zwolenniczką metody małych kroków. Uważam, że systematycznie, małe działania w ostatecznym rozrachunku doprowadzają nas do wymarzonego celu.
Lepiej robić coś 15 minut dziennie niż nie robić tego wcale. Często nie doceniamy takiego podejścia. Mówimy – co to zmieni, że poćwiczę 20 minut dziennie. A jednak!

Jak widzisz, planowanie wymaga chwili zatrzymania, chwili refleksji i być może kilku narzędzi.
jestem jednak przekonana, że w ostatecznym rozrachunku bardzo się opłaca.

Jeśli chcesz, podziel się swoimi refleksjami w komentarzu.

Powodzenia!