Mniej znaczy więcej

Inspiracji możemy szukać wszędzie. Może zainspirowac książka, może film. A może bajka dla dzieci – patrz Merida Szalona. Mnie akurat zastanowiły i w pewnym sensie zainspirowały ostatnio dwie książki. Jedna z nich to  „Sztuka prostoty” Dominique Loreau, a druga to „Kobiety i władza” Magdaleny Środy.
Jak pierwsza momentami niebezpiecznie dryfuje w stronę „Perfekcyjnej Pani Domu”, tak druga wręcz przeciwnie. Dziś o prostocie czyli „mniej znaczy więcej”

Mniej informacji, mniej rzeczy, mniej nowych gadżetów, mniej jedzenia, mniej ubrań, mniej spraw.
Nie zawsze realne, nie zawsze możliwe.
Ale warte do rozważenia zwłaszcza po porządkach w szafie czy lodówce.
Ale to czego ja akurat nauczyłam ostatnio: jak ważne jest własne nastawienie. Akceptacja, dystans, odpuszczanie wtedy, kiedy jest to konieczne lub wręcz przeciwnie – konsekwencja i działanie gdy nam zależy.
Priorytety.
No właśnie.
I gdzie Ty jesteś w tych codziennych sprawach i działaniach?
Twoje pragnienia i marzenia?
Twoje zainteresowania i relaks?

Z moich obserwacji niestety wynika, że jak same o to nie zadbamy, nikt tego za nas nie zrobi…

Dlatego działaj;)

Z nami!