Lubię piec ciasta, ale czy powinnam zostać cukiernikiem?

Bardzo lubię gotować i piec ciasta. Lubie testować nowe przepisy i planować rodzinne spotkania.
Po każdym takim obiedzie (czy kolacji) mój tata mówi: „Magdusiu, pyszne, kiedy otworzysz restaurację?”.
Pytanie oczywiście jest czysto retoryczne, bo nie mam takich planów.
Do czego zmierzam: bardzo często słyszę i czytam, że trzeba odnaleźć w sobie pasję i wtedy biznes na pewno nam się uda.

Oczywiście – można założyć, że łatwiej nam się będzie tworzyć biznes, jeśli oprzemy go o swoją pasję. Przecież pasja to coś, co kochamy robić! Czyż to nie cudowne? Praca, którą kochamy.

I tak – bardzo często faktycznie tak jest. Ale jest kilka rzeczy o których musimy pamiętać.

Po pierwsze – nie zawsze nasza pasja = dobry i dochodowy biznes.

Kiedyś moją pasją był haft krzyżykowy.
Spędzałam bardzo dużo czasu wyszywając, szukałam nowych wzorów, koleżanki przywoziły mi gazety tematyczne z zagranicy (w Polsce niestety królują wzory z papieżami (trzema) i kiczowatymi widoczkami). W pewnym momencie miałam pomysł, żeby zacząć na swojej pasji zarabiać – skoro i tak to kocham, to połączę przyjemne z pożytecznym. Po szybkim badaniu rynku doszłam jednak do wniosku, że jednak wyszywać będę jedynie hobbystycznie.

Dlaczego? Bo to się nie opłaca. Niestety. Ot, minus sprzedaży czasochłonnego rękodzieła…

Piszę o tym dlatego, że czasem może się okazać, że nasza pasja pozwoli nam co najwyżej zarobić na przysłowiowe waciki. Albo nawet nie.

Więc może niech zostanie naszym hobby a my zajmijmy się czymś co może przynieść realne pieniądze. Oczywiście – może to być coś związanego z naszą pasją – na przykład zapalony rowerzysta założy sklep z rowerami.
Ale nie musi! Czasem wystarczy, że coś lubimy robić i jesteśmy w tym dobre. Po prostu;)

Po drugie – gdy pasja stanie się naszą pracą (więc jednak obowiązkiem) może przestać być dla nas … pasją. Trzeba się liczyć z taką możliwością.

Wróćmy do przykładu z ciastami – lubię piec ciasta. Czuję autentycznie flow kiedy jestem w kuchni – uspokaja mnie to i relaksuje. Postanawiam założyć cukiernię. Pomysł wydaje się idealny- pasja połączona z biznesem. Wyobraźmy sobie, że mam na to fundusze, ale… nie mam żadnego doświadczenia biznesowego. I tutaj mogą się zacząć schody- począwszy od kwestii prawnych (jaką wybrać formę spółki) aż po lokalowe (sanepid).

Nie piszę tego, żeby Cię zniechęcić.

Po prostu prowadzenie firmy to nie tylko przyjemność wynikająca z pasji. To wiele czynności, które nie są ani przyjemne, ani ciekawe. A muszą być zrobione. Ja do takich czynności zaliczam przygotowywanie dokumentów dla księgowej, wydruki wyciągów itp.

To również wiele decyzji, które realnie wpływają na biznes bo wiążą się po prostu z konkretnymi inwestycjami.

To również myślenie strategiczne – nie tylko tu i teraz, ale dalej – planowanie działań w perpektywie roku czy dwóch.

Czy jest to łatwe? Szczerze mówiąc nie jest. Bez doświadczenia w biznesie będzie wymagało wiele pracy. Kluczowi mogą się okazać ludzie, którymi się otoczymy – na przykład dobra księgowa, solidny dostawca czy informatyk.

Nie piszę tego wszystkiego, żeby Cię przestraszyć, tylko żeby do pewnych rzeczy przygotować.

Nie podejmuj ważnych decyzji biznesowych bez przygotowania.

Oczywiście, możesz pójść do swojego Urzędu Miasta i założyć działalność w jeden dzień. Tylko co dalej?:)

Więc, zanim tam pójdziesz chciałabym zaproponować kilka kroków, które pozwolą Ci wystartować ze swoją firmą świadomie.

  1. Określ dokładnie jak chcesz, żeby twoja firma wyglądała. Dokładnie zwizualizuj sobie swój przyszły lokal/ stronę internetową/ logo/ ofertę itp.
    Zastanów się nad wartościami, jakie chcesz promować, jak chcesz być postrzegana. Wyobraź sobie swój dzień w przyszłej pracy – co robisz, co zajmuje twój czas, jakie masz przed sobą zadania.
  2. Wyobraź sobie swoją firmę za kilka lat – gdzie chcesz być? Do czego dążysz?
  3. Zrób badanie rynku, na którym chcesz działać – jak wygląda twoja branża, co działa, co nie działa. Inspiruj się najlepszymi, ale… nie kopiuj i bądź sobą.
  4. Zastanów się nad modelem biznesowym – weź pod uwagę możliwości rozwoju, formę prawną oraz możliwości opodatkowania. Skonsultuj wszelkie wątpliwości z profesjonalistami nie tylko z google;).
  5. Przeanalizuj swoje aktualne zasoby – co masz, czego nie masz? Kto może pomóc? Co Cię ogranicza?
  6. Przygotuj biznes plan w oparciu i wcześniejsze analizy.

Czy to koniec? Czy to wszystko co masz zrobić?
Oczywiście, że nie.
To dopiero początek biznesowej drogi. Ale to dobry początek biznesu opartego o fakty, kalkulacje, wizję, strategię i wartości czyli solidne fundamenty nowego biznesu.

 

  • Też uwielbiam piec ciasta, ale nie lubię ich jeść 😀 I stwierdziłam, że jeśli nie znajdę pracy, zostanę cukiernikiem! Tuż po tym przypomniałam sobie, że mam uczulenie na osy…