Jak osiągnąć sukces? Fakty nie pozostawiają złudzeń…

Dobrze wiedzieć dokąd zmierzamy. Warto ustalać cele, by móc podążać w ich kierunku.
Wszyscy ludzie sukcesu to osoby świetnie wiedzące czego chcą – i z tego powinnyśmy sobie zdawać sprawę.
Odkąd codziennie rano, zaczęłam w specjalnym zeszycie zapisywać mój cel, coraz lepiej pamiętam o nim w ciągu dnia.  Nie zapominam o nim i co jeszcze ważniejsze – nie zamieniam go "po drodze" na inny – co wcześniej nieraz mi się zdarzało. Jest jednak coś, co przybliży Cię do Twych celów znacznie bardziej niż wyobrażanie sobie, że już je osiągnęłaś (choć to ostatnie na pewno świetnie poprawi Ci nastrój). Jak twierdzi Richard Wiseman, znacznie większe szanse na powodzenie będziesz miała wyobrażając sobie nie końcowy efekt, ale wykonywanie różnych konkretnych działań – koniecznych dla osiągnięcia Twojego celu.

Czy i Ciebie fascynuje zagadnienie jak osiągnąć sukces?

Przeczytałam furę książek, gdzie wizualizacje osiągniętego już sukcesu były zalecane. Miały być czymś, co przybliży mnie do celu. Miałam poczuć jakbym już była multimilionerką z lądowiskiem helikoptera na dachu – oczywiście jeśli tego pragnę. Miałam wyobrazić sobie każdy detal mojego bajeranckiego gabinetu i wdychać zapach skóry nowego, wygodnego fotela, patrząc przez wielkie okna na panoramę miasta – jeśli tylko to jest moim marzeniem. "Zamknij oczy i poczuj jakby Twój cel już się spełnił" – tak miałam robić.

Czy ogrom poradników może się mylić? To przecież niemożliwe.

No i co się wydarzyło: przeczytałam wyniki badań pani G.Oettgen oraz pani?/pana? D.Mayer, z 2002 roku – i bardzo się zdenerwowałam. Na tyle bardzo, że że zadzwoniłam nawet do Magdy (patrz dział: O nas), która podsunęła mi tę lekturę z pytaniem: co to w ogóle ma być?! Jak to może nie działać, skoro piszą, że działa?!
A co to w ogóle za bzdura na resorach, że niby nawet szkodzi?!
Z 2 tygodnie zajęło mi, by się pogodzić z faktami.
A fakty są takie, że studenci fantazjujący o swoich sukcesach i wymarzonej posadzie – zarabiali mniej od swoich kolegów. Wysłali mniej cv. Otrzymali mniej ofert pracy.
Powody? Naukowcy wysunęli tezę, że fantazjując na temat osiągniętych celów, studenci nie mieli już ochoty na wysiłek potrzebny do ich osiągnięcia. Do tego mogli być gorzej przygotowani do radzenia sobie z przeszkodami.

Pani Oettgen nie była jedyną, która badała to zagadnienie (a łatwiej by było znaleźć winę w jakimś jej domniemanym błędzie). Eksperyment prowadziła również Lien Pharm oraz Shelley Taylor z Uniwersytetu Kalifornijskiego. One badały krótszy przedział czasu: podzieliły studentów przed egzaminem na dwie grupy i jedna z grup miała wyobrażać sobie, że dostaje dobre oceny i ma świetne samopoczucie. Oprócz tego wszyscy mieli notować ile czasu dziennie przeznaczają na naukę.
Cóż się okazało? Pewnie się domyślasz… Studenci, którzy wyobrażali sobie dobre oceny, uczyli się mniej i dostali gorsze oceny na egzaminie!
Oznacza to, że wyobrażając sobie efekt końcowy – odbieramy sobie motywację do działania.
Choć te wyniki nie podobaja mi się wcale – przyjmuję je.

Zatem jak osiągnąć sukces? Jak zwiększyć na niego szanse?

Jeśli chcesz sobie coś wyobrażać – to jedynie działania, które wiodą do celu…

Wybacz… ale musiałam pozbawić Cię złudzeń – by w zamian dać Ci większą skuteczność!

Do następnego razu…

 

Do tematu sukcesu jeszcze wrócimy nie raz.