Jak wierzyć w siebie i działać skutecznie dzień po dniu?

Jak wierzyć w siebie i działać skutecznie?  Nie zawsze jest łatwo. Zależy to od wielu czynników. Czasem przemieszczamy się do przodu niczym czołg- nic nie jest w stanie nas powstrzymać. Wierzymy, że to co robimy ma sens, jest dla nas dobre i doprowadzi do finału, który jest naszym upragnionym celem. Czasem zaczynamy wątpić: czy mój cel nie jest przypadkiem mrzonką? Czy dobrze robię angażując się właśnie na tym obszarze? Czy w ogóle POTRAFIĘ to zrobić? Bo może jestem zbyt… głupia/stara/młoda/biedna (wstaw dowolne)?
Zastanawiam się: czy każda z nas tak ma? Jeśli możesz – odpowiedz w komentarzu, a ja opowiem Ci jak spędziłam ostatnie dwa dni. A potem zdradzę Ci mój mega skuteczny sposób na pozbycie się wszystkich „jestem zbyt” 🙂 Może i na Ciebie podziała?

Otóż – ostatnie dwa dni spędziłam w domowych pieleszach. Robiąc to, co każda Matka Polka robi czasem w pełnym wymiarze godzin: mianowicie przyszło mi opiekować się moim słodkim, temperamentnym przedszkolakiem z bolącym uszkiem. Tak bywa. Mogłabym zapewne raczyć się mrzonkami w stylu „potrafię pogodzić opiekę nad trzylatką z pracą zawodową”, ale że mam już pewne doświadczenia w tej kwestii, wiedziałam: są tacy co to potrafią. Ja nie potrafię. Postanowiłam więc pogodzić się z faktami i zająć gotowaniem obiadu, czytaniem książeczek i kicaniem pluszowymi zwierzątkami – by zapobiec niechybnej frustracji, która groziłaby mi, gdybym jednocześnie próbowała robić coś więcej. Nie da się więcej i już (gwoli ścisłości: ten artykuł piszę dzięki wspaniałomyślności mojej starszej córki, która po powrocie ze szkoły zgodziła się zająć siostrą – mam więc pół godziny!). Natomiast efektem ubocznym oderwania od moich codziennych zajęć jest maleńka wątpliwość, która, nieproszona, zaczęła rozsiadać się w moim umyśle.

Ma ona związek z pytaniem "jak wierzyć w siebie"…

  • Myślisz, że potrafisz? – szepcze powątpiewająco.

  • Myślisz, że dasz radę, skoro byle bolące ucho dziecka odrywa Cię od obowiązków?

  • Myślisz, że Ci mężczyźni wokół, co nie opiekują się dziećmi w takim wymiarze jak Ty, nie wyprzedzą Cię? A singielki? Ooo one mają jeszcze więcej czasu!

Taka malutka wątpliwość. A tak skuteczna w rozrastaniu się w siłę.
Do czasu.
Mam już odpowiedź dla Ciebie i siebie i wiem: jak wierzyć w siebie i działać skutecznie dzień po dniu!

Skuteczność tej metody jest wielka, a jej zastosowanie banalne – gdy już jesteś na pewnym etapie. Etapie, gdy już wiesz CZEGO NAPRAWDĘ CHCESZ. Co zatem zrobić? 
Think big! Pomyśl o wielkich celach do których dążysz. Nie myśl o tym milionie małych kroczków, które musisz postawić. Nie myśl czy potrafisz utrzymać kierunek i nie zbłądzić. Myśl o tym, co jest Twoim ostatecznym celem. Twój cel, jeśli naprawdę jest zgodny z tym co czujesz – da Ci rozpęd i przywróci entuzjazm zawsze, gdy mała wredna wątpliwość zacznie rozsiadać się w Twoim umyśle. 
Myślę o tym, że za 15 lat moja młodsza córka osiągnie pełnoletność i będzie chciała wyjechać na studia. Myślę o tym, że w ciągu tych 15 lat, chcę zbudować podwaliny takiej wolności, która umożliwi mi robienie tego co kocham w naprawdę dużym wymiarze. Myślę o podróżach – bym nie musiała zawsze spędzać zimy w Polsce. Myślę o małym domku w Toskanii, niekoniecznie własnym – gdzie mogłabym siedzieć tygodniami i pracować zdalnie.
I wiesz co?
Moja wątpliwość „czy potrafię” skurczyła się i już jej nie ma.
Nieważne czy potrafię. Przecież zawsze mogę się douczyć. Ważne, że chcę. Ważne, że daję sobie realnie długi czas. Ważne, że to jest bardzo, bardzo ekscytujące!
A pytanie "jak wierzyć w siebie?" nagle można obejrzeć w całkiem nowym wymiarze!

Zatem wiedz: wiara w siebie przyjdzie przy okazji. I skuteczne osiąganie celów też. I znów będziesz parła do przodu jak czołg- gdy na horyzoncie będzie czekał na Ciebie on: Twój cel. Twoje marzenie.

Nie zatrzymuj się!

  • Karolina

    Dzięki za ten artykuł. W sam raz na dziś.

  • Czytało by sie świetnie ze względu na treść, a czyta sie bardzo ciężko ze względu na formę. Te olbrzymie pauzy między fragmentami tekstu są straszne.

    Chciało by się przeczytać więcej artykułów, ale to zbyt męczące. 

    Nie zrozum mnie źle, ale sabotujesz troche w ten sposób swoje wysiłki.

    Pozdrawiam.

  • Mariola Kędzierska

    Bardzo dziękuję Arku za Twoją opinię.

    Rozważamy inny szablon graficzny – z większą czcionką i lepszą czytelnością –

    chyba Twój „kamyczek” sprawi, że szybciej się na niego zdecydujemy 🙂