Czy jesteś Zosią Samosią?

Och – ja pod wieloma względami tak!
Pozornie tak jest szybciej – i kontrola większa. Zatem i wyniki pewniejsze. Zarówno na gruncie pracowym – jak i domowym. Zdejmę buty dwulatce – nie pobrudzi się podeszwami. Umyję jej rączki – wiem, że są czyste, jest szybko, bluzeczki nie trzeba przebierać. Ale na dłuższą metę to się nie sprawdza – bo tylko delegowanie innym tego co jest to zrobienia, pozwala ogarnąć całość STRATEGICZNIE. I nie warto tracić czasu na rzeczy, które MOGĄ zrobić inni!
Niemniej jednak przyznam się: postawiłam sama bloga – bo potrafię. Ale zajęło mi to trochę czasu, jeszcze więcej poszło go na poznanie szablonu graficznego – co mam zrobić by to było takiego koloru, a tło takie – a nie inne. Zajęło to mnóstwo czasu, efekt mnie nie satysfakcjonuje…. Auuć! 
Dlaczego to zatem zrobiłam? 
Bo lubię, choć wcale nie jestem w tym tak znowu dobra  😉

A mogłabym rozrysować na kartce czego chcę, podać preferowane kolory, funkcjonalnosci, znaleźć wykonawcę- i zająć się MERITUM. No ale trudno – lubię – to pół biedy. Zrobiłam – JAKOŚ.
Mimo wszystko staram się  delegować jak najwięcej. Obsługa facebooka dla sklepu internetowego? Zlecona na zewnątrz.
Regulamin sklepowy? – napisany przez firmę zewnętrzną.
Pakowanie paczek – to też nie moja praca. Zdjęcie na baner? Kupione na fotolia. Jeszcze ten baner powinnam zlecić, ale mam w domu jednego takiego co to lubi (choć idzie mu tak powoli, jak mi dopieszczanie bloga ;)))) – więc mu dam.
Pamiętaj – jeśli chcesz mieć efekty – zlecaj innym zrobienie różnych rzeczy. W domu i w pracy. 
Gdy więcej osób jest zaangażowanych w działanie, efekty są LEPSZE! 
Będziemy na pewno wracać do tego tematu…

A Ty? Delegujesz zadania innym czy jesteś Zosią Samosią?